::(: Manga Toplista :)::

Forum chwilowo nieczynne

» Polcon 2015 - relacja
» Bleach movie 3: Fade to Black
» Dzień Japoński Poznań Malta...
» Hajime No Ippo
» Ruchomy Zamek Hauru
» Grave of the Fireflies ...
» Fate/stay night
» Manga & Anime
» [DB] Świat przedstawiony
» Pyrkon 2009 - relacja
  Anime Zenrei



Anime & Emulation Site
Anime & Emulation Site

Cowboy Bebop - Knockin' On Heavens Door Dodał/a: Magazyn-Kawaii
2007-03-12 22:17
Akcja filmu kinowego rozgrywa się w czasie pomiędzy odcinkami 22 i 23 serii TV, a więc nie brakuje w nim sympatycznego Welsh Corgi, ani rozwrzeszczanego rudzielca z trochę nieludzkimi możliwościami manualnymi. Tak samo aktywna pozostaje hazardowska Faye Valentine, wiecznie narzekający Jet Black i tym razem przygaszony narwaniec Spike Spiegel. Nie brak tu nikogo, nic też na razie nie zwiastuje tego, co się ma później stać (nawiązując do wątku Julii jest tylko jedno i bardzo znikome; mocno zaś rozbudowano motyw "niekończącego się snu", o czym później). Powracają też znane i lubiane osobistości, a więc Antonio, Carlos i Jobim, czyli trio starych pryków (tym razem odgrywają dużo większą rolę niż we wcześniejszych odcinkach), stary Indianin Byk oraz Judy i Punch, czyli "Big Shot" ponownie na antenie. Dochodzą też nowi bohaterowie, których akta gdzieś się walają po okolicy - a są to osobistości bardzo ciekawe...

Osią wydarzeń jest tajemnicza cysterna, która eksplodowała w jednym z najgęściej zaludnionych miast-kraterów na Marsie. W wyniku wybuchu zginęło 75 osób, a 15 odniosło obrażenia, ale okazało się, że to dopiero początek koszmaru. W promieniu kilku kilometrów ludzie nagle zaczęli słabnąć i tracić przytomność, a szpitale wkrótce się zaroiły od chorych z nieznanymi objawami. Nikt nie potrafił wskazać przyczyn, żaden lekarz nie znalazł ani jednej toksyny. Co za niewidzialny demon drzemał w cysternie i kiedy uderzy po raz kolejny? Faye Valentine była w pobliży i widziała twarz kierowcy, gdy cysterna wybuchła. Nie był to jednak młody hacker, którego spodziewała się schwytać, ale człowiek z dziwnym tatuażem nie chodzi już po świecie żywych - prowadziły jednak donikąd...

Ktoś wyznacza za zamachowca bajeczną nagrodę 300 milionów woolongów, ale nikt nie ma najmniejszego pojęcia, kim może być sprawca. Dla załogi Bebopa, jak zwykle nie mającej, co wrzucić do garnka, jest to nie lada gratka. Spike rozpoczyna śledztwo, które rzuca go na ulicę Marokańską, arabską dzielnicę w marsjańskiej kolonii, gdzie wszystko jest mu zupełnie obce i nieznane. Ale ktoś najwyraźniej chce mu udzielić wskazówek, nie mówiąc jednocześnie skąd sam wie, to co wie. Kim jest wszechwiedzący Rasheed, którego zna każdy mieszkaniec Morocco Street? Co ma z tym wszystkim wspólnego dziewczyna, która - mimo zasłony okrywającej twarz - przykuwa uwagę Spike'a? Gdzie są dokopie Edzia, grzebiąc w ściśle tajnych danych, i czy jej umiejętności i tym razem okażą się niezawodne? Czego obawiają się nawet funkcjonariusze ISSP i czemu dawny przyjaciel Jeta ma związane ręce?

A na domiar tego wkrótce zacznie się Halloween, ten dzień w roku, w którym wszelkie demony nawiedzają świat ludzi. Czy i tym razem powrócą, czy wręcz przeciwnie - to ludzie nawiedzą ich dominia... Tajemnice się piętrzą, już zupełnie nie wiadomo, kto kieruje grą, a kto jest jedynie marionetką. Intryga z każdą chwilą przybiera na sile, alby znaleźć swój poetycki finał w karnawale upiorów, a wszystko pośród stad świetlistych motyli prowadzących podróżnych do bram raju...

Ekipa, która stworzyła film kinowy "Cowboy Bebop", to niemal nie zmieniona grupa, pracująca trzy lata wcześniej nad serią TV. Niemniej już na oko widać, że klimat filmu jest zupełnie inny. Widać jak wiele nauczyli się Japończycy przez trzy lata o klimacie Be Bop, o kinie lat siedemdziesiątych. Sama czołówka udowadnia nam, że to - ci zobaczymy - nie jest jedynie nieco dłuższym odcinkiem - skądinąd jej autorem jest inny reżyser - Hiroyuki Okiura. Podobnie zresztą sekwencja westernu, który w pierwszym momencie ogląda Jet Black w kinie dla zmotoryzowanych, jest dziełem Tensaia Okamury. Ekipa - poszukując natchnienia i miejsc, których jeszcze nie było w CB - wybrała się do Maroka i efekt tego widać - spora część akcji dzieje się wśród ciasnych uliczek, domów w kolorze piasku i tłumów kupujących i sprzedających wszystko, co tylko można sobie wyobrazić, a nawet dużo więcej. Technicznie film wybija się mocno nawet ponad to, do czego przyzwyczaiła nas seria odcinkowa. Jak przyznał sam reżyser Shinichro Watanabe w jednym z wywiadów, użył on wszystkich efektów nie tylko dlatego, że film kinowy (co wiąże się z budżetem), ale także żeby utrzymać i wzmocnić klimat, który tak gorliwie budowały odcinki serii TV. I udało mu się to lepiej, niż ktokolwiek ośmielił się przypuszczać. "Knockin' On Heavens Door" w pełni zasługuje na swój tytuł. Mimo, że akcji tu nie brakuje, całość jest zdecydowanie przygaszona, bardziej liryczna i refleksyjna. Tak naprawdę film kinowy wydaje się być ucieleśnieniem głównej myśli końcowych odcinków serii TV - niekończący się sen, którym jest samo życie. A co my z tego mamy? Dostajemy w nasze ręce dwudziestogodzinną baśń o życiu, snach i pragnieniu zbudzenia się w Raju. Czy wszystkim bohaterom będzie to dane? Tego już musicie dowiedzieć się sami, naprawdę warto. Proponuję też zrobić następujący eksperyment^^ - obejrzeć znane odcinki "Cowboya", których akcja dzieje się po filmie kinowym. Już nie patrzy się na to w ten sam sposób.


Trailer nr1.:


trailer nr2.: