::(: Manga Toplista :)::

Forum chwilowo nieczynne

» Polcon 2015 - relacja
» Bleach movie 3: Fade to Black
» Dzień Japoński Poznań Malta...
» Hajime No Ippo
» Ruchomy Zamek Hauru
» Grave of the Fireflies ...
» Fate/stay night
» Manga & Anime
» [DB] Świat przedstawiony
» Pyrkon 2009 - relacja
  Anime Zenrei



Anime & Emulation Site
Anime & Emulation Site

Bleach - Ishida Uryu Dodał/a: Galis
2007-04-05 :: 14:15

Urodziny: 6. XI
Wzrost: 171cm
Waga: 55kg
Zawód: Uczeń, Quincy
Ciemnowłosy, tajemniczy i trochę nieśmiały szkolny kolega Ichigo. Jeden z dwóch żyjących przedstawicieli klanu Quincy, którzy podobnie jak Shinigami bronią(w sumie to bronili) ludzi przed pustymi, jednak z tą różnicą, że pokonany przez Shinigami pusty jest "egzorcyzmowany"(soul burial), dzięki czemu może potem dostać się do Społeczności Dusz, a Quincy po prostu je zabijali, czego następstwem mogło by być zachwianie równowagi pomiędzy światami. To właśnie było przyczyną bitwy pomiędzy Quincy a Shinigami i w następstwie tego śmiercią większości przedstawicieli klanu. Z tego też powodu Ishida pała nienawiścią do Shinigami ( nie przeszkadza mu to jednak w kontaktach z Kurosakim którego nie uważa, ża "pełnoprawnego" Shinigami)Jego niechęć do Shini była tez jednym z głównych powodów przyłączenia sie Quincy'ego do wyprawy do Soul Society-Ishida na każdym kroku stara sie udowodnić wyższość swojego klanu nad Shinigami. (btw oprócz tego, że Uryu jest świetnym wojownikiem, także wspaniale szyje : p ) Nauczycielem Ishidy Uryu był jego dziadek Ishida Souken-to on nauczył małego Uryu podstawowych technik (kontrola reiatsu, tworzenie łuku etc. )Uryu trenował w tajemnicy przed ojcem który nie chciał być Quincym i zrzekł się swoich mocy(jak sam stwierdził on nie miał z tego korzyści a Uryu talentu). Niestety niedługo potem Souken został zabity;jednak jakiś czas przed śmiercią dał Uryu pewne zawiniątko-rękawicę sanrei kilkakrotnie zwiększającą moc ataków, jednak ostrzegł Uryu-raz założonej rękawicy nie można już nigdy zdjąć(po jej zdjęciu Quincy na krótką chwilę stawał sie niewiarygodnie silny, ale potem definitywnie tracił swoje umiejętności). Gdy Rukia została skazana na śmierć Ishida wraz z resztą wyruszył do Społeczności Dusz(wtedy też zdecydował sie założyć rękawicę). Niedługo po wdarciu sie do seireitei na drodze Ishidy stanął Kurotushi Mayuri (kapitan 12 dywizji, btw jedna z najbardziej nielubianych postaci w Bleach). W czasie walki Ishida został częściowo sparaliżowany trucizną z miecza Mayuriego, wtedy też wywiązała się rozmowa podczas której Kurotushi pokazał Uryu zdjęcie ostatniego Quincy'ego na którym przeprowadzał swoje "badania"(zakończone oczywiście bolesną śmiercią badanego)-Ishidy Soukena!W tej sytuacji Uryu musiał pomścić hańbę swojego mistrza-zdejmując rękawice stał się niewyobrażalnie silny i bez problemu pokonał zabójcę swojego dziadka, jednak tracąc przy tym wszystkie swoje moce. Po powrocie do realnego świata Ishida próbował odzyskać swoje moce jednak bezskutecznie. Po jakimś czasie Uryu został zaatakowany przez jedną z najsilniejszych odmian pustych-Menos Grande, w ostatniej chwili uratował go Ishida Ryuken(ojciec Uryu), który zabił Menosa jednym strzałem. Jak sie potem okazało Ryuken jest niezwykle potężnym Quincy'm (w porównaniu z nim Uryu nawet po zdjęciu rękawicy to "cienki Bolek"). Ryuken głupcem, dlaczego z tak marnymi umiejętnościami wyruszył do Społeczności Dusz i do tego stracił swoją moc? Powiedział mu też, że jeżeli przysięgnie, że już nigdy więcej nie będzie zawierał żadnych układów z Shinigami, sprawi, że Uryu odzyska swoja moc! Jak można się łatwo domyślić Uryu przyrzekł, odbył specjalny trening z ojcem a na koniec został trafiony duchową strzałą 19mm od serca co definitywnie przywróciło jego moc(Ryuken nauczył go też nowych technik więc Uryu stał sie silniejszy niż przed utratą swoich mocy). Chwilę po tym jak Uryu znowu był w pełni sił dowiedział sie od Urahary, ze Orihime została porwana przez wysłanników Aizena i wraz z przyjaciółmi wyruszył do Hueco Mundo(Uryu przyrzekł, ze nie będzie zadawał sie z Shinigami ale sprytnie "ominął swoją przysięgę).