::(: Manga Toplista :)::

» Spore doladowanie... Koment
» Naruto #71 drugi na... Kome
» Powrot / Japanicon 2015 - K
» Shingeki no Kyojin #72
» Regulamin

» Polcon 2015 - relacja
» Bleach movie 3: Fade to Black
» Dzień Japoński Poznań Malta...
» Hajime No Ippo
» Ruchomy Zamek Hauru
» Grave of the Fireflies ...
» Fate/stay night
» Manga & Anime
» [DB] Świat przedstawiony
» Pyrkon 2009 - relacja
  Anime Zenrei



Anime & Emulation Site
Anime & Emulation Site

Golden Boy Dodał/a: Magazyn-Kawaii
2007-05-07 20:18
Tokszoł pod tytułem: "uwaga na zboli na rowerach"!
Program prowadzi: Zenobia Przesącz
xD. (tak jakoś mi sie wymyśliło :D )

"Głupi zbol..." (przewodnicząca firmy komputerowej, pani P.Rzewodnicząca)
"Przemiły chłopiec..." (właściciel warsztatu rowerowego)
"Lubieżny przygłup!" (główny instruktor pływania, panna Wanda Szybkowodna)
"Co za facet..." (szef studia produkującego filmy animowane)
"Skończony idiota!" (członek Yakuzy, Totaru Baka)
"No, po prostu złoty chłopiec!" (właściciel knajpki z chińskim makaronem)

Czy możliwe, aby opinie różnych ludzi o jednej i tej samej osobie były tak rozbieżne!? Dziś do programu "Wypacz mi" (to nie błąd w pisowni xD) zaprosiliśmy pewnego młodego człowieka. Jak sam o sobie mówi: jego pasją jest nauka, zbieranie doświadczenia i poznawanie życia we wszystkich jego aspektach. Jego jedynym środkiem lokomocji, jak twierdzi, najzdrowszym dla niego samego i dla środowiska, jest rower (REKLAMA: rowery "Mikazuki 5" - w sam raz dla ciebie i twojej rodziny! "Nie kumają tego tłuki, że najlepszy - Mikazuki!!!"). xD
Ahem... Witamy państwa po przerwie. Jedni nazywają go "głupim zbolem", inni określają go wręcz "złotym chłopcem". Jaki jest naprawdę? O tym niech zadecydują państwo sami. Panie i panowie oto Kintaro Oe! (Aplauz - tzn. proszę klaskać.) (Nie mylić z kląskaniem - dop.Jedi.)
Kintaro Oe (KO): Khem, witaam państfaa szanownyychh!
Zenobia Przesącz (ZP): Witaj Kintaro. Proszę przedstaw się naszej publiczności i powiedz coś o sobie.
KO: Taak jest. Na początku baardzo chciałbym podziękować za zaproszenie mnie do tego programu. Przy okazji chciał bym zauważyć, że pani Zenia jest bardzo seksownie ubrana! Żyleta, jak się patrzy! Aż się białko w gałach ścina!
ZP: D.. Do rzeczy ośle... Znaczy, panie Kintaro.
KO: Khem, a więc... Urodziłem się dwadzieścia pięć lat temu w... eee... ale jabłka...
ZP: C-Co!? T-Tyy/// Ja ci zaraz...
(Transmisja przerwana. Przepraszamy za usterki.)

Cosplay
Często zdarza się, że oglądając jakiś film, staramy się utożsamiać z jednym z jego bohaterów. Przeważnie jest to ten, który przypomina nas z wyglądu (wtedy zapożyczamy sobie np. niektóre cechy jego charakteru lub wypowiedzi, by "zżyć" się z nim" jeszcze mocniej) lub z tym, który odpowiada nam chronologicznie (wtedy możemy zmienić dla odmiany nasz wygląd zewnętrzny w celu jak wyżej). Jednak czasami zdarza się, że bohater jakiegoś anime pasuje do nas zarówno pod względem charakteru, jak i wyglądu zewnętrznego. Wtedy taka postać zostaje często naszym ulubionym charakterem. Tak właśnie stało się, kiedy po raz pierwszy zobaczyłem Kintaro Oe.

Z Przymrużeniem oka
"Golden Boy" to sześcioodcinkowa seria OAV, która powstała na podstawie mangi Tetsuya Egawy. Wersja animowana została jednak pod pewnymi względami zmieniona w stosunku do komiksowego oryginału. "Golden Boy" - manga, zalicza się bowiem zdecydowanie do gatunku hentai. Anime natomiast jest lekką, nieco frywolną komedią, którą można z czystym sumieniem polecić każdemu, kto ma akurat ochotę na dobrą zabawę przy niewydumanej, lekkostrawnej produkcji. Jest to jeden z ciekawych przykładów na to, iż hentai nawet pozbawiony swoich "atutów", może stać się, na swój sposób, bardzo interesujący. Co ciekawsze, serial w zamyśle miał być właśnie taki - lekki, stworzony z przymrużeniem oka i sporą dozą często mało ambitnych dowcipów, przy tworzeniu którego twórcy mogli mieć równie dużo zabawy, co widzowie przy oglądaniu. Daleko tej serii do stworzenia "nowej ewangelii", jak to miało niemal miejsce w przypadku "Evangeliona", próżno też szukać w niej fajerwerków graficznych, jak choćby w "Blue Dubmarine". Nie jest również "Golden Boy" nawet w połowie tak "zakręcony" jak np. "FLCL" ("FuRiKuRi"). A jednak... jest coś w tej serii, co budzi sympatię, a momentami nawet zmusza do refleksji.

Plastusiowy pamiętnik
A tutaj prawdziwy smaczek - notatki, które Kintaro umieścił w swoim sławetnym notesie podczas trwania serii (zauważcie celność i uniwersalność niektórych uwag):
"Kobiety są porażające"
"Ludzka głowa nie jest w stanie obrócić się o 360 stopni"
"Nawet dla Buddy trzy razy to za dużo"
"Przysłowia są mądrością narodu"
"Życie to zagadka"
"Droga do makaronu doskonałego jest długa i kręta"
"Podstawy języka C nie mają nic wspólnego z sexem" oraz wiele innych, które mógł bym wymieniać bez końca.
Seria jest krótka. Składa się z sześciu odcinków, przy czym każdy stanowi odrębną historię, zamkniętą całość. Jednak wszystkie odcinki spaja główny bohater Kintaro Oe - młody chłopak o przystojnej powierzchności. Z pozoru jest to energiczny człowiek o zapędach zboczeńca, jednak nie ma przedstawicieli płci pięknej, która poznawszy jego prawdziwą naturę, była by w stanie się mu oprzeć. O samej postaci tytułowego "Golden Boya" można by naprawdę mówić dużo. Rys psychologiczny tej postaci budowany przez sześć odcinków jest naprawdę ciekawy i odzwierciedla wiele cech charakterystycznych wielu młodym chłopcom. Mógłbym się nawet pokusić o stwierdzenie, iż w każdym z nas jest coś z Kintaro. Wszyscy mamy bowiem jakiś image zewnętrzny, pod którym znają nas znajomi, rodzice, sąsiedzi. Wszyscy mamy również wewnętrzną, ukrytą część naszej natury, którą mogą poznać tylko nieliczni - ludzie, których możemy nazywać przyjaciółmi. Żywot podróżnika prowadzony przez Kintsro, który w niczyim sercu nie chce zagrzać na dłużej, nie pozwala mu na znalezienie bliskiej osoby godnej zwierzeń w chwilach słabości. Dlatego jako substytut takiej osoby nasz Złoty Chłopiec przyjął swój "złoty pamiętnik". Jest to (nie)zwykły notes, który zawiera przemyślenia i nauki, jakie Kintaro wyniósł z życia. Jak sam mówi "Te notatki to rzecz święta" i biada komuś, kto przyczyniłby się do ich zobaczenia...

Uwaga na miny!!!
Jak już zaznaczono, Kintaro jest osobą wyjątkową. Ma wiele twarzy. Nie zmienia się co prawda podczas trwania serialu - nie jest postacią dynamiczną. To raczej dzięki niemu ludzie zmieniają się na lepsze. Można by mu przypisać rolę "wędrującego nauczyciela". Często przyjmuje postać zabawnego klauna, zdolnego rozbawić nawet najbardziej "humorzastą" czy smutną dziewczynę. Robi z siebie przysłowiowego "głupka", by wszyscy wokół mogli poczuć się lepiej i zapomnieli o swoich kłopotach. W stosunku do osób szczerych oraz starszych jest również uprzejmy. Jednaj jeśli zauważy, że ktoś nosi się z zamiarem skrzywdzenia innej osoby, staje w jej obronie i nie ma wtedy na niego żadnej siły, która była by w stanie go powstrzymać. Jest wtedy w stanie stanąć sam naprzeciw całej armii yakuzy i staje się niczym owładnięty szałem bojowym Berserk, (xD) który prędzej sam polegnie, niż się podda. W odróżnieniu jednak do "szalonych wojowników", Kintaro nigdy nie traci w walce zdrowych zmysłów ani umiejętności zimnej oceny sytuacji. Jego wyraz twarzy, na co dzień słodki i uśmiechnięty, staje się wtedy przerażający. Miny którymi nas wtedy raczy, są po prostu niesamowite. Wyrażają chyba każdy rodzaj wściekłości, jaki moglibyśmy sobie wyobrazić.

Gorąco polecam - lojalnie ostrzegam
Seria ta jest godna polecenia z kilku powodów. Po pierwsze, jest to doskonała komedia, przy której można się naprawdę dobrze zabawić. Po drugie, jest - w pewnym sensie - również pouczająca. Nie jest jednak moralizowanie na siłę, a raczej satyryczne wyśmiewanie cech, które możemy znaleźć w nas samych, przez co możemy spojrzeć na nie bardziej obiektywnie. No i po trzecie (uwaga dziewczyny), jest doskonałe wgłębienie się w psychikę młodego chłopaka, który nie zawsze jest takim "idiotą", jakim się wydaje. Równocześnie należy zaznaczyć, że seria ta, choć z pozoru nie wynosi za wiele nowego do gatunku, to prawdziwym majstersztykiem - dokładnie zaplanowanym od początku do końca, który może wywrzeć spory wpływ na sposób postrzegania pojęć, takich jak "miłość", "przyjaźń", "honor" czy "poszukiwanie sensu życia". Traktowanie jej jednak jako "dobrego, ambitnego kina " zupełnie mija się z celem. No bo jaki problem jest w stworzeniu poważnego filmu o prawdziwych rzeczach? Prawdziwą sztuką jest stworzenie lekkiej (przy tym nieco sprośnej, zaznaczmy) historyjki, która - mimo wszystko - potrafi skłonić do poważnych refleksji! Dziękuję za uwagę, a teraz...

(Powracamy do transmisji...)
KO: No więc łączysz te dwa kabelki i wtedy masz bezpośrednie przejście z mikrofonu i oka kamery na podgląd...
Operator kamery: Aaaa... No taak, dzięki stary.
ZP: Och, Kintaro, jakiż ty jesteś inteligentny. Może wpadniesz do mnie na kawkę lub mocnego pobudzającego drinka albo dwa, co? Kintaro? Gdzie on się podział?
(Reklama: "Mikazuki" to jest rower, co Ci doda niezły power!)
"...Kintaro Oe - lat dwadzieścia pięć. Były student Tokyo University. Z niewiadomych przyczyn odszedł ze studiów, jednak dopiero po zaliczeniu wszystkich kursów potrzebnych do ukończenia nauki... Podróżuje po świecie na swoim niezawodnym rowerze Mikazuki-5, chwytając się przeróżnych prac, aby czerpać z życia różne nauki i by ratować ludzi w potrzebie. Być może kiedyś uratuje również przemysł japońskich filmów animowanych... Eee, chociaż raczej nie...".

Golden Boy
Produkcja: Tatsuya Egawa/ Shueisha/ KSS
Reżyseria: Hiroyuki Kitakubo
Chara design: Toshihiro Kawamoto
Muzyka: Joyo Katayanagi
Emisja: VOX
Liczba odcinków: 6