Artykuł: Ghost in the Shell: SAC - Anime & Emulation Site - Brama do innego świata


Login  

Hasło  

Rejestracja.
Zapomniane hasło.
 

Anime Zenrei OnePiece.pl NarutoHeart
Anime Zenrei Anime Zenrei Planet DB
 
                        
   

Jest to kolejny film z tej dosyć popularnej serii anime, bo już trzeci z rzędu. Tym razem (znowu?) przenosimy się do Seireitei ponieważ znów się tam dzieje.
...więcej


Bleach movie 3: Fade t...
Dzień Japoński Poznań ...
Hajime No Ippo
Ruchomy Zamek Hauru
Grave of the Fireflies...

    
Bezsenność w Tokio[3]
Ulubiony serial[3]
Rysunki Hachi[1]
Jakich gatunków słuchacie?[2]
Książki fantasy[1]


Ghost in the Shell: SACDodal/a: Magazyn-Kawaii
czerwiec 03 2007 21:34:29
Pierwszego października 2002 r. - Wielkie oczekiwanie się zakończyło. Na falach płatnego japońskiego kanału Sky Perfect TV wyemitowany został pierwszy odcinek serialu "Kikoku Kidotai - Stand Alone Complex",na Zachodzie znanego jako "Ghost In The Shell TV".

Pierwsze wrażenia, czyli kitka Batu.
Ekipa odpowiedzialna za telewizyjną wersje przygód sekcji 9 Bezpieczeństwa Publicznego stanęła przed nie lada zadaniem, podejmując temat eksploatowany przecież przez dwóch mistrzów - mangakę Masamune Shirow i reżysera Mamoru Oshii. Po genialnym filmie oczekiwania publiczności związane z tytułem "Ghost In The Shell" były wysokie. Czy twórcy staneli na wysokości zadania? Sądząc po dwóch pierwszych odcinkach - jak najbardziej tak!

Kto za tym wszystkim stoi?
Studia Production I.G. przedstawiać chyba nie trzeba bo tytuły anime, które wyprodukowali - "Patlabor the Movie 1&2", "End of Evangelion", "Ghost In The Shell", a także ich własne produkcje "Jin-ru" i "Blood" - mówią same za siebie. Studio to jest jednym z najlepszych przedstawicieli japońskich animacji i SAC jest tego kolejnym dowodem. Reżyser serii SAC to Kenji Kamiyama - jeden z "wychowanków" Mamoru Oshii, który dał się poznać jako reżyser artystyczny "Jin-ru" i scenarzysta "Blood - The Last Vampire". Urodził się 20 marca 1966 r. Przybył do Tokyo po ukończeniu liceum i uczył się animacji na własną rękę. Współpracował przy projektach takich jak "Duck Tales", "Akira", Winnie the Pooh", "Kiki's Delivery Service", "Little Nemo", i kilku innych. Scenarzystą został Yoshiki Sakurai, który rozpoczoł prace przy serii jeszcze jako student uniwersytetu. Napisał wtedy kilka esejów na temat futurystycznych technologii, wspominając w nich m.i.n o G^S. Przez przypadek przeczytał je pan Mitsuhisa Ishikawa prezes Production I.G. i zaproponował autorowi współpracę przy nowym serialu. I było to znakomite posunięcie. Sakurai, o czym mozna się przekonać na podstawie jego felietonów publikowanych na arcyciekawej angielskiej stronie I.G., doskonale porusza się wśród filozoficznych i społecznych aspektów technologii, jaka jest dostępna w świecie SAC. Co warte podkreślenia, wszystkie scenariusze zostały napisane przed przystapieniem do realizacji (często robi się je z odcinka na odcinek), dzięki czemu mozliwe będzie prowadzenie subtelnych zdarzeń, których prawdziwe znaczenie zostanie odkryte w późniejszych odcinkach.

Complex bez kompleksów.
Akcja pierwszego epizdou toczy się 14 kwietnia 2030 r. Zatem SAC to alternatywna, zarówno wobec mangi jak i kinówki, linia czasowa, w której Pani Major nie spotyka Puppet Mastera. SAC bierze to bliżej do papierowej wersji G^S. Przede wszystkim - humor, którego zabrakło w genialnej, acz chłodnej wizji Mamoru Oshii, tu objawia się choćby pod postacią Batu. Była to zawsze moja ulubiona postać z tego anime, tym bardziej się cieszę, że jego osobowość została oddana w należyty sposób. Ważna zmiana dotyczy natomiast powierzchowości Batu - otóż w mandze mozna było go zobaczyć z zaczesanymi do tyłu włosami, które można ułożyć w taki sposób jedynie przy pomocy żelu. Taki numer mógł przejść w 1988 r, ale nie dzisiaj, to też chara designer (Kazu Shimomura),w swej łaskawości obdarowała naszego twardziela mniej obciachowym fryzem - kucykiem pokaźnych rozmiarów! Muszę przyznać, że mnie to na początku zszokowało, zwłaszcza że nie było tego widać w materiałach dostępnych przed premierą. Nie da się jednak ukryć, ze doskonale oddaje to charakter tej postaci. Natomiast Motoko "Major" Kusanagi odzyskała swoje fioletowe włosy, stała się także bardziej ludzka - zdarza się jej zrobić jakąś minę co było nie do pomyslenia w filmie. Lekką konsternację może wzbudzić bardzo cyberpunkowy w formie ciuch, w którym paraduje pani Major, wystawiając się często półnagą pupą (fakt, ze zgrabną) do kamery. Wart odnotowania jest fakt, łatwy do przewidzenia zresztą, występowania w serialu całej ekipy sekcji 9 - w filmie ze zrozumiałych względów nie zmieścili się wszyscy. A zwłaszcza jedna postać, co do której Mamoru Oshii żywił słuszne obawy, że zdominował by film. Fuchikoma. Cóż, także w serialu nie zobaczymy małych mecha zwanych Fuchikoma, a to dlatego, że Masamune Shirow (który zresztą udzielał zespołowi wielu porad dotyczących każdego odcinka) przygotował ich nową wersje! Nowy model pająkowego robota, który służy jednocześnie jako pojazd i autonomiczna jednostka do zadań specjalnych, nazywa się Tachikoma. Choć jest nieco brzydszy niż Fuchi, zdaje się rozwiązywać kwestję, która dręczyła wielu czytelników mangi - jak do cholery oni się w nich mieszczą! Tachikomy, wyposażone w potężny kuper, nie bydzą żadnych wątpliwości w tym względzie. A pozatym są słodziutkie! Wyposażone w sztuczną inteligencję, gadatliwe robociki z filozoficznymi ciągotkami, są dla mnie - wystarczającym powodem, by uznać SAC za dzieło wielce udane. Pogląd ten podziela zresztą scenarzysta, który powiedział: "osobiście kocham Tachikomy i napisałem wiele odcinków biorąc je pod uwagę. Chciał bym, żeby fani uwaznie śledzili ich 'dorastanie'." - Ach, a jak się poruszają gdy skaczą po dachach lub suną autostradą niczym panczeniści! Cu-do! Wbrew wrażeniu, które mozna odnieść z powyższego, klimat SAC jest jak najbardziej poważny. Ważna uwaga - nie oczekujmy jednak, że będzie to trugi film kinowy. Serial TV ma swoje ograniczenia i poprostu nikt nie jest w stanie być ażtak ambitnym przez 26 odcinków. Co nie znaczy, że ambitny nie jest. Zgodnie z duchem mangi, SAC to z jednej strony thiller polityczny, a z drugiej socjologiczne ujęcie technologicznych nowinek. W obu tych odsłonach - doskonały.

Oko i ucho.
Animacja znacznie przewyższa typowe telewizyjne standardy, ale w końcu SAC, którego każdy odcinek kosztował około 30000000 jenów, pomyślany był od razu jako produkt eksportowy. Serial został zakupiony już przez amerykańskie i europejskie stacje. Jak oszacował reżyser, około jednej trzeciej animacji stanowi grafika komputerowa. Wszystkich, którzy w tym momencie boją się powtórki z pionierskiej "Blue Submarine No6", uspokoję, że technika poszła do przodu i CG (computer graphic) nie razi w żaden sposób. Użyty filtr (w Lightwavie nazywa się SupelCellSharder, ale nie wiem, z jakiego oprogramowania korzystali twórcy SAC) pozwala na "wypłaszczanie" cieniowania obiektów 3D i nadawanie im konturów, tak że wygląda jak rysowane ręcznie. W ten sposób narysowano mechy - samochody, samoloty, helikoptery i czołgi, co dało wyśmienite efekty. Może poza małym drobiazgiem - w pierwszym odcinku przydało by się użyć więcej obiektów, bo inaczej powstał efekt znany z pościgu z filmy "Bullit", gdzie główny bohater mijał dwa razy tego samego zielonego grubasa. W SAC naliczyłem trzy razy ten sam żółty samochód, którym chyba jeździ filmujaca akcję ekipa Production I.G. To naszczęście tylko nieważne drobiazgi. Serial jest animowany nie tylko płynnie, ale i dynamicznie - świetne kadrowanie, pierwszorzędne ujęcia - profesjonalna robota. Opening - "Inner Universe" - będzie zaskoczeniem dla wielu osób. Jest śpiewany po rosyjsku, z angielskimi i łacińskimi wstawkami! Gdyby założyć, że to efekt popularności duetu "Tatu", co - jeśli by przyjąć spiskową teorię dziejów - stanowiłoby zresztą ciekawe nawiązanie do znanych preferencji pani Major znanych ze słynnych ocenzurowanych w zachodnich wydaniach (poza polskim, ha!) stron mangi. No dobra, żarty żartami, ale okazuje się, że o ile my dopiero odkrywamy zalety wokalne Rosjan, o tyle Japończycy są zaznajomieni z nimi od ponad 10 lat. W 1993 ukazał się tam bowiem pierwszy album zatytułowany "Origa", czyli Olga, od imienia rosyjskiej artystki, która jest wykonawczynią piosenki otwierającej serial. jej pełne nazwisko to Olga V. Yakovleva. Urodziła się 12 października 1970 roku. Zielonooka, pochodząca z Syberii dziewczyna ukończyła szkołę muzyczną. w 1991 roku, w czasie pobytu w Sapporo została zauważona przez producenta muzycznego - tak zaczęła się jej kariera w Japonii, której rezultatem jest jak dotąd 7 albumów. Zna japoński, trochę gorzej radzi sobie z angielskim. Na jej stronie internetowej (www.r-s.co.jp/rso/origa) można poczytać pisaną przez nią baśń - o ile znacie japoński lub rosyjski. Yoko Kanno, która odpowiadała za oprawę muzyczną, jak zwykle pokazała klasę - nie jest to wprawdzie ekstrawagancja na miarę soundtracku "Cowboya Bebopa", ale muzyka z SAC jest wyśmienita i doskonale buduje klimat opowieści. Kawałki ilustrujące sceny akcji są dynamiczne, muzyka stanowiąca podkład smutnych wydarzeń trąca w człowieku liryczną strunę i wyciska łzy. Yoko Kanno zna się na swojej robocie, co zresztą jest wiadomo od dawien dawna i nie było żadnym zaskoczeniem - samo jej nazwisko starcza na rekomendację i jest gwarancją znakomitej muzyki. Co ciekawe, także ending nie jest po japońsku. Utwór zatytułowany "Lithum Flower", z angielskimi słowami Tima Jensena, śpiewany jest przez Scotta Mathew, znanego już z gościnnych występów w przygrywającej w "Cowboy Bebop" grupie "The Seatbelts".

Na razie...
Tyle na początek, na gorąco, po pierwszych dwóch odcinkach. Już po nich widać nietuzinkowe, postcyberpunkowe dzieło, w którym przepiękna animacja i wyborna muzyka dopełniają tylko obrazu perfekcyjnej całości, w której ważny jest najdrobniejszy detal pokazywanego świata.

Kikoku Kidotai - Stand Alone Complex (Ghost in the Shell TV).
Produkcja: Production I.G.
Liczba odcinków: 26.
Na podstawie mangi: Masumune Shirow.
Reżyseria: Kenji Kamiyama.
Scenariusz: Yoshiki Sakurai.
Muzyka: Yoko Kanno.
Chara design: Kazu Shimomura.
Mech design: Kenji Deruka, Shinobu Tsuneki.
Reżyser artystyczny: Shunsuke Takeda.
Reżyser 3D: Makoto Endu

źródło: magazyn Kawai
  Czytań: 1020 Komentarzy: 3   
    Komentarze

Dodane przez: Fasolka123  | dnia czerwiec 03 2007 21:52:04
Brak mi słów art poprostu zaj... no i w dodatku zdjęcia są smileysmileysmiley


Podpis:

a ta moze byc?
Dodane przez: Usagi  | dnia czerwiec 04 2007 17:31:20
Naprawde super artykuł spisałes siesmiley
Dodane przez: kaliberkamil  | dnia maj 06 2008 21:11:43
Spoko art smileysmileysmiley


Podpis:
Kaliber
    Dodaj komentarz

Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
    Oceny

Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.






Strona główna
Forum dyskusyjne
Regulamin
Wymiana
Redakcja
Nabór
Szukaj
Download
Patronaty
Nagrody i wyróżnienia





Witamy Nowego Użytkownika:
constructiongirl
Wszystkich online:
Zarejestrowanych: 7895
Tekstów w serwisie: 335
Komentarzy: 10142

Pyrkon 2010 - Poznański Konwent Fantastyki