::(: Manga Toplista :)::

» Spore doladowanie... Koment
» Naruto #71 drugi na... Kome
» Powrot / Japanicon 2015 - K
» Shingeki no Kyojin #72
» Regulamin

» Polcon 2015 - relacja
» Bleach movie 3: Fade to Black
» Dzień Japoński Poznań Malta...
» Hajime No Ippo
» Ruchomy Zamek Hauru
» Grave of the Fireflies ...
» Fate/stay night
» Manga & Anime
» [DB] Świat przedstawiony
» Pyrkon 2009 - relacja
  Anime Zenrei



Anime & Emulation Site
Anime & Emulation Site

[DB] Baba Gula i jej ekipa Dodał/a: piotrekplay
2007-07-09 18:09
Baba Gula starsza "miła" kobieta, siostra Genialnego Żółwia (podobieństwa nie było widać ale można było się domyślić, ona - skąpiec, on - zboczeniec;)). Songo nazywał ją Babą Jagą (hehe;)). Posiadała dar jasnowidzenia. Mogła podróżować w zaświaty, a nawet sprowadzić stamtąd umarłego na Ziemie lecz tylko na 24h. Jedyną wadą jej jasnowidzenia było... wynagrodzenie! Za swoje usługi chciała... 10,000,000 zeni! Jeśli ktoś "jednak" nie miał tej "malutkiej" sumki mógł walczyć z jej 5 wojownikami...





WOJOWNICY BABY GULI
DRAKULAK Pierwszy wojownik Baby Guli. Był on wampirem potrafiącym zmienić się w nietoperza, Jak każdy członek jego rrasyr1; bał się czosnku i krzyża, ale nie bał się światła słonecznego(??). Walczył on w stylu muai-tai. Był ubrany w krótkie spodenki, a na rękach miał rękawice bokserskie. Pierwszą walkę stoczył z Krilanem i ją wygrał (wyssał z niego krew wbijając zęby w jego głowę, scenę tą wycięto z polskiej mangi). Następnie walczył z Purrem i Upą. Tą walkę jednak przegrał (o dziwo przecież byli tacy malutcy), gdyż przeciwnicy byli naszpikowani czosnkiem i innymi gadżetami...

SUKE Był drugim wojownikiem Baby Guli. Mógł stać się niewidzialny. Nic ani nikt nie mógł go zobaczyć, toteż Jamsza miał z nim wielki problem. Gdy znalazł sposób na niego (słuchał jak i gdzie się porusza) Baba Gula zaczęła głośno ględzić (ja jestem Baba Gula... itp itd). Ale Jamsza, przy pomocy swoich przyjaciół (Songo&spółka) go pokonał . A to za sprawą Krilana (łysy łeb, ale olej był;)). Otóż wpadł on na pomysł, jednak potrzebował do jego wykonania Genialnego Żółwia i Bulmy. Wysłał po nich Goku, a w tym czasie Jamsza niemiłosiernie obrywał od przeciwnika i ledwie wytrzymywał. Gdy Goku wrócił Krilan omówił sposób na zwycięstwo z Bulmą i GŻ (dziwne, że nie dostał od Bulmy za ten pomysł;). A cała tajemnica polegała na tym, że w pewnym momencie Bulma... zdjęła bluzkę i stanik pokazując Genialnemu Żółwiowi... cycki (hehe:a były niemałe;)). GŻ od tego widoku poszła aż... krew z nosa. Wtedy GŻ oblał krwią przeciwnika Jamszy, przez co stał się on widzialny. Wtedy Jamsza zaczął nawalać go po czym się da aż przeciwnik poddał się.

MUMIA Był trzecim z kolei wojownikiem "Baby Jagi". Zapoczątkował on wyższy poziom przeciwników w całym "turnieju", w którym nagrodą była przepowiednia. Podobno do tej walki nikt go nie pokonał, toteż w parę chwil o mało nie zabił Jamszy wrzucając go do fosy (Songo magicznym Kijem zaczepił go i wyciągnął). Po tym pojedynku naprzeciwko Mumii Stanął Songo. Na początku miał kłopoty lecz dzięki jego pomysłowości wyplątał się z nich i rozłożył przeciwnika na łopatki mocnym ciosem w brzuch (nawet go do sarkofagu włożył;). I tak oto niepokonany "umarlak" przegrał po raz pierwszy w "życiu" (heh przecież on nie żył)

AKKUMAN Czwarty wojownik Baby Guli był inny niż wszyscy... Był to skrzydlaty diabeł, który potrafił czarować i znał diabelskie techniki. Był on również świetnym wojownikiem o czym świadczył fakt, że 2x wygrał Tenkaichi Budokai (a wiadomo, że tam musiał zmierzyć się z największymi mistrzami sztuk walki). Lecz te fakty nie pomogły mu wygrać z Goku. Na początku był pewny siebie, lecz gdy Songo zdobył przewagę postanowił użyć swojej najstraszniejszej techniki - RADIODEMONICZNEGO PROMIENIA, techniki która w człowieku (nawet w tym najgrzeczniejszym) wykrywała ziarnko zła i rozwijała je do takich rozmiarów, że wybuchało rozrywając człowieka na strzępki. GŻ i przyjaciele Goku byli zrozpaczeni, gdyż nikt tego jeszcze nie przeżył, ale kiedyś musiała nadejść ta chwila :-D. Otóż okazało się że w Songo nie ma ani odrobinki zła i promień mu nic nie zrobił (zapytany co to jest zło nawet nie wiedział co powiedzieć;). po tym "śmiertelnym" ataku Goku pokonał diabła.

SON GOHAN (dziadek Songa) Piątym przeciwnikiem był zamaskowany człowiek, jednak nie był on wojownikiem Baby Guli. Sprowadziła go ona z Krainy Umarłych na jego własne życzenie (powiedział jej aby go zatrudniła gdy przyjdzie do niej chłopiec z ogonkiem). Goku nareszcie trafił na przeciwnika godnego siebie. Walka była zacięta. (Genialny Żółw po stylu walki rozpoznał przeciwnika lecz nie mógł przez długi czas przypomnieć sobie kim jest przeciwnik, aż do chwili gdy wróciły mu wspomnienia i domyślił się, że to SON GOHAN - dziadek Songa, lecz nie powiedział Goku z kim walczy) W pewnym momencie tajemniczy przeciwnik złapał Goku za ogonek - jego słaby punkt. I w tej oto chwili Songo stracił wszystkie siły. Przeciwnik uderzał nim o ring, aż do chwili kiedy ogonek się urwał. Songo odzyskał swoje siły ale z bólu latał po macie jak opętany. I nieoczekiwanie przeciwnik... poddał się! A następnie zdjął maskę. W tej oto chwili Songo rozpłakał sie (chyba tylko ten jeden raz w życiu) i zaczął ściskać dziadka, którego od dawna nie widział. Gohan oświadczył mu, że nie mógł się ujawnić od początku, gdyż nie walczyłby z nim tak zawzięcie. Ale radość nie trwała długo, gdyż dziadek Goku musiał wracać w zaświaty. Songo wcale się tym nie zmartwił, gdyż wiedział, że prędzej czy później znowu się z nim zobaczy.