Jest to kolejny film z tej dosyć popularnej serii anime, bo już trzeci z rzędu.
Tym razem (znowu?) przenosimy się do Seireitei ponieważ znów się tam dzieje. ...więcej
Baba Gula
starsza "miła" kobieta, siostra Genialnego Żółwia (podobieństwa nie było widać ale można było się domyślić, ona - skąpiec, on - zboczeniec;)). Songo nazywał ją Babą Jagą (hehe;)). Posiadała dar jasnowidzenia. Mogła podróżować w zaświaty, a nawet sprowadzić stamtąd umarłego na Ziemie lecz tylko na 24h. Jedyną wadą jej jasnowidzenia było... wynagrodzenie! Za swoje usługi chciała... 10,000,000 zeni! Jeśli ktoś "jednak" nie miał tej "malutkiej" sumki mógł walczyć z jej 5 wojownikami...WOJOWNICY BABY GULI
DRAKULAK
Pierwszy wojownik Baby Guli. Był on wampirem potrafiącym zmienić się w nietoperza, Jak każdy członek jego rrasyr1; bał się czosnku i krzyża, ale nie bał się światła słonecznego(??). Walczył on w stylu muai-tai. Był ubrany w krótkie spodenki, a na rękach miał rękawice bokserskie. Pierwszą walkę stoczył z Krilanem i ją wygrał (wyssał z niego krew wbijając zęby w jego głowe, scenę tą wycięto z polskiej mangi). Następnie walczył z Purrem i Upą. Tą walkę jednak przegrał (o dziwo przecież byli tacy malutcy), gdyż przeciwnicy byli naszpikowani czosnkiem i innymi gadżetami...
SUKE
Był drugim wojownikiem Baby Guli. Mógł stać się niewidzialny. Nic ani nikt nie mógł go zobaczyć, toteż Jamsza miał z nim wielki problem. Gdy znalazł sposób na niego (słuchał jak i gdzie się porusza) Baba Gula zaczęła głośno ględzić (ja jestem Baba Gula... itp itd). Ale Jamsza, przy pomocy swoich przyjacół (Songo&spółka) go pokonał . A to za sprawą Krilana (łysy łeb, ale olej był;)). Otóż wpadł on na pomysł, jednak potrzebował do jego wykonania Genialnego Żółwia i Bulmy. Wysłał po nich Goku, a w tym czasie Jamsza niemiłosiernie obrywał od przeciwnika i ledwie wytrzymywał. Gdy Goku wrócił Krilan omówił sposób na zwycięstwo z Bulmą i GŻ (dziwne, że nie dostał od Bulmy za ten pomysł;). A cała tajemnica polegała na tym, że w pewnym momencie Bulma... zdjęła bluzke i stanik pokazując Genialnemu Żółwiowi... cycki (hehe:a były niemałe;)). GŻ od tego widoku poszła aż... krew z nosa. Wtedy GŻ oblał krwią przeciwnika Jamszy, przez co stał się on widzialny. Wtedy Jamsza zaczął nawalać go po czym się da aż przeciwnik poddał się.
MUMIA
Był trzecim z kolei wojownikiem "Baby Jagi". Zapoczątkował on wyższy poziom przeciwników w całym "turnieju", w którym nagrodą była przepowiednia. Podobno do tej walki nikt go nie pokonał, toteż w pare chwil o mało nie zabił Jamszy wrzucając go do fosy (Songo magicznym Kijem zaczepił go i wyciągnął). Po tym pojedynku naprzeciwko Mumii Stanął Songo. Na początku miał kłopoty lecz dzięki jego pomysłowości wyplątał się z nich i rozłożył przeciwnika na łopatki mocnym ciosem w brzuch (nawet go do sarkofagu włożył;). I tak oto niepokonany "umarlak" przegrał poraz pierwszy w "życiu" (heh przecież on nie żył)
AKKUMAN
Czwarty wojownik Baby Guli był inny niż wszyscy... Był to skrzydlaty diabeł, który potrafił czarować i znał diabelskie techniki. Był on również świetnym wojownikiem o czym świadczył fakt, że 2x wygrał Tenkaichi Budokai (a wiadomo, że tam musiał zmierzyć się z największymi mistrzami sztuk walki). Lecz te fakty nie pomogły mu wygrać z Goku. Na początku był pewny siebie, lecz gdy Songo zdobył przewagę postanowił użyć swojej najstraszniejszej techniki - RADIODEMONICZNEGO PROMIENIA, techniki która w człowieku (nawet w tym najgrzeczniejszym) wykrywała ziarnko zła i rozwijała je do takich rozmiarów, że wybuchało rozrywając człowieka na strzępki. GŻ i przyjaciele Goku byli zrozpaczeni, gdyż nikt tego jeszcze nie przeżył, ale kiedyś musiała nedejść ta chwila:-D. Otóż okazało się że w Songo nie ma ani odrobinki zła i promień mu nic nie zrobił (zapytany co to jest zło nawet nie wiedział co powiedzieć;). po tym "śmiertelnym" ataku Goku pokonał diabła.
SON GOHAN (dziadek Songa)
Piątym przeciwnikiem był zamaskowany człowiek, jednak nie był on wojownikiem Baby Guli. Sprowadziła go ona z Krainy Umarłych na jego własne życzenie (powiedział jej aby go zatrudniła gdy przyjdzie do niej chłopiec z ogonkiem). Goku nareszcie trafił na przeciwnika godnego siebie. Walka była zacięta. (Genialny Żółw po stylu walki rozpoznał przeciwnika lecz niemógł przez długi czas przypomnieć sobie kim jest przeciwnik, aż do chwili gdy wróciły mu wspomnienia i domyślił się, że to SON GOHAN - dziadek Songa, lecz nie powiedział Goku z kim walczy) W pewnym momeńcie tajemniczy przeciwnki złapał Goku za ogonek - jego słaby punkt. I w tej oto chwili Songo stracił wszystkie siły. Przeciwnk uderzał nim o ring, aż do chwili kiedy ogonek się urwał. Songo odzyskał swoje siły ale z bólu latał po macie jak opętany. I nieoczekiwanie przeciwnik... poddał się! A następnie zdjął maskę. W tej oto chwili Songo rozpłakał sie (chyba tylko ten jeden raz w życiu) i zaczął ściskać dziadka, którego od dawna nie widział. Gohan oświadczył mu, że nie mógł się ujawnić od początku, gdyż nie walczyłby z nim tak zawzięcie. Ale radość nie trwała długo, gdyż dziadek Goku musiał wracać w zaświaty. Songo wcale się tym nie zmartwił, gdyż wiedział, że prędzej czy później znowu się z nim zobaczy.
Podpis: "Shinjitsu no Oku no Oku" (真実の奥の奥) -
"Prawda skrywa inną prawdę"
Dodane przez: E-Vaire | dnia lipiec 30 2007 20:14:52
nie no to jest świetnie , a co do rozpłakania się Goku nie sądzę, żeby to był pierwszy raz, a co się stało kiedy Son Gohan (dziadek) zmarł, zapewne i wtedy Songo się rozpłakał
Podpis: DB4ever&ever
Dodane przez: Philips84 | dnia lipiec 30 2007 22:01:06
ee nie rozplakal sie bo sam go zabil bo zmienil sie w ozaru ^^
Podpis:
Im dłużej korzystam z internetu, tym częściej spotykam dzieci neo...
Dodane przez: milan123 | dnia lipiec 31 2007 12:13:16
hehe
no rzeczywiście goku pierwszy raz w życiu sie popłakał chyba
Kolejny ciekawy artykuł rozbudowany i dość wiele wnoszący na dany temat, polecam.
Dodane przez: yondaime12 | dnia sierpień 01 2007 11:53:54
ciekawy artykół
Podpis:
naruto Anbu
Dodane przez: ToMeK_1261 | dnia sierpień 17 2007 02:57:26
spoko art
Dodane przez: Temari-kun | dnia sierpień 20 2007 14:51:11
fajny arcik
Podpis:
Dodane przez: mon2005 | dnia sierpień 20 2007 21:00:00
fajny post
Dodane przez: 2PaC | dnia sierpień 21 2007 21:47:16
Super artykul
Dodane przez: mashas | dnia sierpień 22 2007 11:52:10
hahh usmialem sie jak malo
Dodane przez: Mat_90 | dnia sierpień 24 2007 02:37:20
post ok
Dodane przez: Makalele | dnia sierpień 27 2007 23:58:11
Wzruszyło mnie, że goku sie popłakał
Dodane przez: gambit88 | dnia sierpień 31 2007 01:08:02
Ona nie mogła sobie tak sprowadzać każdego umarłego na ziemie na 24H......... W sumie to w ogóle nie mogła. To Król Yama (Yemma) wyrażał zgodę i dawał przepustkę danej osobie. Ona poprostu była chyba jedyną osobą (oprócz zielonego Kami ) która mogła sobie podróżować między zaświatami a ziemią i dlatego robiła za "przewodnika"
Dodane przez: rank1 | dnia wrzesień 02 2007 12:48:35
fajny art
Dodane przez: rank1 | dnia wrzesień 02 2007 12:51:40
ladnie
Dodane przez: rafixx15 | dnia wrzesień 02 2007 15:28:01
fakjne
Dodane przez: Songoku128 | dnia grudzień 07 2007 16:02:04
Fajny art.... <brawa>
Podpis: Le parkour i anime the best !!!
Dodane przez: dam312 | dnia styczeń 05 2008 19:54:11
no piotrekplay nieźle się narobiłeś przy tym arcie podziwiam
Dodane przez: Karol ssj7 | dnia styczeń 16 2008 17:09:41
no ja też ta strona jest w miare spoko
Dodane przez: Anakin11 | dnia styczeń 18 2008 14:30:35
fajne
Dodane przez: dam312 | dnia styczeń 27 2008 16:33:49
też tak myśle
Dodane przez: jasiufolwarski | dnia luty 07 2008 16:45:16
superowe
!!
Dodane przez: kris-666 | dnia luty 09 2008 02:02:49
Ciekawe jak by technika akkumana podziAŁAŁA NA FREZERA