::(: Manga Toplista :)::

Forum chwilowo nieczynne

» Polcon 2015 - relacja
» Bleach movie 3: Fade to Black
» Dzień Japoński Poznań Malta...
» Hajime No Ippo
» Ruchomy Zamek Hauru
» Grave of the Fireflies ...
» Fate/stay night
» Manga & Anime
» [DB] Świat przedstawiony
» Pyrkon 2009 - relacja
  Anime Zenrei



Anime & Emulation Site
Anime & Emulation Site

Scryed Dodał/a: Magazyn-Kawaii
2008-05-01 16:06
"Nie osądzaj tych dzieciaków po pozorach... wiedz, że każde z nich może posiadać Alter." Odwiedź świat, który odradza się na nowo. Miejsce, gdzie siła woli może przybierać materialne kształty. Zobacz, jak ten kraj decyduje o swojej niepewnej przyszłości w ogniu walki, jak podnosi się z gruzów. Tutaj, na Utraconych Ziemiach, młodzieńczy bunt może przenosić góry...

Dwadzieścia dwa lata temu w okolicach Yokohamy zupełnie niespodziewanie doszło do katastrofy naturalnej - potężnego trzęsienia ziemi, któremu towarzyszyły też inne, niewyjaśnione zjawiska. Dotknięty kataklizmem obszar został na dobrą sprawę odcięty od reszty świata. Wkrótce chmury pyłu rozwiały się, ukazując nowe wyspy... nowy ląd, który miał zmienić oblicze świata. Bardzo szybko wyszło na jaw, że na Utraconych Ziemiach - jak ochrzciła je opinia publiczna - przychodzą na świat dzieci obdarzone mocą zmiany rozmaitych obiektów siłą swojej woli. Tę zdolność do modyfikowania materii zaczęto określać mianem „Alter". W języku potocznym nazywano tak też samych „mutantów". W miarę jak pierwsze cudowne dzieci dorastały - a rodziło ich się z każdym rokiem trochę więcej - ich obecność zaczęła przeradzać się w poważny problem społeczny.
Nie wszyscy Alterzy byli praworządnymi obywatelami - na zdewastowanych Utraconych Ziemiach szerzyła się przestępczość, niemożliwa do okiełznania przy pomocy zwykłych policyjnych sił. Powołano więc do istnienia specjalny oddział interwencyjny o nazwie HOLD, a wewnątrz niego HOLY - jednostkę przeznaczoną do walki z przestępcami dysponującymi nadnaturalną mocą. Należeli do niej świetnie wyszkoleni i dobrani pod względem zdolności Alterzy. Była to decyzja tyleż niezbędna, co kontrowersyjna... Utracone Ziemie są miejscem, które trzeba kolonizować na nowo. Pod kontrolą władz znajduje się tylko otoczone murami miasto. To olbrzymia metropolia, doskonale zarządzana utopia, do której wciąż napływają rządowe fundusze, wspierające odbudowę regionu. W tym idealnym świecie ludzie dysponujący Alterem są jednak dyskryminowani. Mogą wykonywać tylko proste prace na miejskich peryferiach... lub przyłączyć się do Holy. Większość z nich tak właśnie postępuje. Nie mają oni powodów, by żałować swojej decyzji. W Holy mogą przebywać między podobnymi sobie, są traktowani jak normalni ludzie, poznają przyjaciół, a poza tym, wykonują przecież pracę niezbędną dla społeczeństwa... chronią porządku, ratują ludzi przed groźnymi Alterami - renegatami terroryzującymi Utracone Ziemie. Poza miastem patrzy się na to wszystko zupełnie inaczej. Mieszkańcy pustkowi nie potrzebują żadnego porządku narzuconego z zewnątrz. To twardy, post apokaliptyczny świat, w którym panuje przemoc i nędza. Mimo to, ludziom jakoś udaje się tam przetrwać. Na całej wyspie powstają małe, samowystarczalne społeczności, które znakomicie dają sobie radę ze swoimi problemami. Dywizja Holy kojarzy się tam tylko z groźnymi, bezlitosnymi najeźdźcami, którzy wkraczają do ich spokojnego świata i pod pretekstem aresztowania przestępców - Alterów pakują całą ludność do obozów koncentracyjnych. A przecież nawet kłopoty z gangsterami dysponującymi Alterem można załatwić we własnym zakresie - wynajmując Altera, który akurat potrzebuje pieniędzy...
Natomiast w opinii dowództwa Holy, pustkowia to siedlisko anarchii i gniazdo przestępców, których należy traktować z całą surowością. Nie da się ukryć, że obydwie strony konfliktu mają swoje racje. I chociaż narracja od początku prowadzona jest w taki sposób, aby sympatia widza była po stronie buntowników, w tym świecie nie ma podziału na czarne i białe...

„Tutaj gwiazdy wydają się być bliżej..."
Nastoletni Kazuma żyje właśnie w jednej z takich miejscowości na pustkowiach. Mieszka razem z małą Kanami, jak i on osieroconą. Trudno powiedzieć, kto tutaj właściwie kim się opiekuje - nieodpowiedzialny Kazuma, wiecznie włóczący się po okolicy awanturnik nie przetrwałby bez praktycznej i samodzielnej Kanami, dzięki której zawsze ma dokąd wrócić. Chłopak przynosi co prawda ze swoich wypraw pieniądze, zarobki pracującej na farmie dziewczyny są jednak pewniejsze. Przynajmniej wiadomo, że nie zmarnuje ich, na przykład obstawiając jakieś walki...
Gdyby Kanami wiedziała, do jakiej pracy najmuje się Kazuma, zapewne nie mogłaby spać z niepokoju. Otóż jej przybrany brat jest „pięścią do wynajęcia". Chroni okoliczną społeczność za pieniądze. Kiedy trzeba odbić jakiegoś zakładnika z rąk porywaczy lub nastraszyć rozzuchwalony gang, wystarczy zlecić robotę chłopakowi i już mamy kłopot z głowy. Kazuma jest bowiem nie tylko jednym z najpotężniejszych Alterów na pustkowiach, ale także wytrawnym wojownikiem. O czym nikt spośród zwykłych mieszkańców wsi, włączywszy jego „siostrę", nie ma pojęcia... Taki sposób na życie nieuchronnie doprowadzi chłopaka do konfliktu z ludźmi Holy. Wiadomo zaś, że żaden miejscowy Alter nie może się z nimi mierzyć. Nawet, jeśli jest tak uparty jak Kazuma... Przyjrzyjmy się teraz ludziom po drugiej stronie muru. Poznajmy Utracone Ziemie, towarzysząc Mimori Kiryu, córce ministra, a przy tym obiecującemu naukowcowi. Mimori wróciła tutaj po latach, aby współpracować z Holy i spotkać wreszcie Ryuho, swojego przyjaciela z dzieciństwa, a zarazem pierwszą miłość. Młoda badaczka zostanie wystawiona na ciężką próbę... Przez siedem lat jej nieobecności wiele się zmieniło. Młody Ryuho, obecnie jedna z najważniejszych osób w specjalnym oddziale Holy, nie przypomina tego miłego, uśmiechniętego chłopca, jakim był kiedyś. Stał się oschłym, zamkniętym w sobie służbistą. Zdawałoby się, że zapomniał o przeszłości - za to całkowicie poświęca się swojej pracy, a uwolnienie świata od Alterów - przestępców traktuje jako jedyny życiowy cel. Poza tym Mimori ma trudności z odnalezieniem się wśród tej hermetycznej, zżytej ze sobą grupki, jaką jest Holy. Nie ufają jej zbytnio - nie pochodzi przecież stąd i nie należy do wybrańców (czy też przeklętych zależy od punktu widzenia) dysponujących Alterem. Może szpieguje dla japońskiego rządu? A zresztą, i tak nie zrozumie praw rządzących okrutnym światem Utraconych Ziem. Wychowała się przecież w kraju, w którym panuje pokój... Pierwsze skojarzenie, które przyszło mi do głowy podczas oglądania „Scryed", było proste - ooo, japońscy X-Meni! Rzeczywiście, anime opiera się na motywie, który dobrze już znamy - w niedalekiej przyszłości rodzą się ludzie obdarzeni niezwykłymi mocami. Zwykli śmiertelnicy reagują na ich istnienie w rozmaity sposób - do częstych zjawisk należy dyskryminacja. Pojawiają się też tacy, którzy chcieliby zbadać te moce dokładniej i wykorzystać do własnych, nie zawsze szczytnych celów...
„Scryed" nie razi jednak wtórnością. Wręcz przeciwnie, na tle podobnych produkcji wyróżnia się świeżością w podejściu do tematu, świetnie skonstruowanym tłem fabularnym, wielopoziomową intrygą. Sama idea „Alteru" jest dosyć ciekawa - otóż bohaterowie nie posługują się podręcznikowymi mocami parapsychicznymi. Potrafią np. materializować własne roboty i tym podobne - Alter Kazumy wygląda jak mechaniczny pancerz pokrywający jego ramię i część pleców, Alter Ryuho jest androidem o humanoidalnym kształcie. Wygląd i sposób działania, a także poziom mocy Alteru są w pewnym stopniu uzależnione od osobowości tego, kto nim się posługuje. Z początku wydaje się, że potęga Alteru jest stała i nie można jej Zmienić w Wyniku treningu czy tez jakikolwiek inny sposób. Prawda jest trochę bardziej skomplikowana...
Mija trochę czasu, zanim Kazuma i Ryuho dowiadują się, skąd właściwie wzięła się ich moc i jakie tajemnice skrywa.
Połowa serii opiera się na rywalizacji między dwiema drużynami - dowodzonej w polu przez Ryuho dywizją Holy oraz Alterami z pustkowi, wśród których prym wiedzie Kazuma. W miarę jak poznajemy lepiej obydwie strony, coraz trudniej jest nam za którąś z nich wyraźnie się opowiedzieć. Ich wojna ma swoje źródło w obustronnym niezrozumieniu, w konflikcie światopoglądów. Trzeba przyznać rację Kazumie, który walczy o niezależność i prawo do podejmowania własnych decyzji. Słuszność ma również Ryuho, który chciałby wprowadzić na Utracone Ziemie choćby namiastkę ładu i uważa swojego przeciwnika za terrorystę, złośliwie niszczącego własność publiczną. Obaj są zresztą równie twardogłowi i mają ze sobą wiele wspólnego, jeśli chodzi o sposób myślenia. To ludzie, którzy w każdych innych okolicznościach powinni zostać najlepszymi przyjaciółmi. Perfidny los sprawił, że stali się swoimi największymi wrogami. Historia ma jednak drugie dno i kiedy konflikt osiąga apogeum, dochodzi do gwałtownego zwrotu w fabule. Czy coś wam mówią cytaty „The truth is out there" i „Government denies knowledge"...? "Scryed" jest także opowieścią o wojnie. Takiej, która na każdym pozostawia swoje piętno, z której nikt nie wychodzi zwycięski. Tutaj nie ma łatwych rozwiązań, a o wielu sprawach decydują przypadkowe zdarzenia i tragiczne omyłki. Aby cokolwiek zdziałać, nie można się wahać i litować nad kimkolwiek - czasami trzeba postawić wszystko na jedną kartę. Ogólnie rzecz biorąc, „Scryed" to doskonałe, rozrywkowe anime, które bardzo dobrze poradziłoby sobie na polskim rynku. Ma wszystko, czego potrzeba serialowi tego typu - ciekawe postacie, zapętloną fabułę oraz wątki romansowe; obfitujące w zaskakujące zwroty akcji. Bohaterowie są ludzcy i dalecy od schematyczności, akcja rozwija się z odcinka na odcinek, nie ma „zapychaczy". Utracone Ziemie jawią nam się jako miejsce ludne i dobrze opisane. Klimat serii przywodzi na myśl „Fallouta" - brud i nędza pustkowi dobrze kontrastują z miejską utopią. Możemy także nacieszyć oko efektownymi scenami walk, wzbogaconymi z pomocą grafiki komputerowej.
Miejscami serial jest niestety troszkę nierówny. Kilka drugoplanowych postaci posiada groteskowe i komiczne zdolności, kontrastujące z poważnym tonem scenariusza. Jest taka scena, kiedy grupa bohaterów z pustkowi rusza do ataku i materializuje swoje Altery - to, co tam zobaczyłem, przypominało stadko pokemonów. Nie mogę wręcz patrzeć na takich panów, jak Emargy Maxwell czy też Unkei. Pominąwszy już ich idiotyczny wygląd, podejście typu „jestem najlepszy i będę o tym krzyczał bardzo głośno przy każdej okazji" bywa zwyczajnie męczące. Najbardziej podobał mi się natomiast wątek rywalizacji między Kazumą i Ryuho, którzy są tak do siebie podobni, że muszą się nienawidzić. Można dojść do wniosku, że ich walka jest wojną idei - Kazuma przypomina uosobienie chaosu, podczas gdy Ryuho kojarzy się z ładem. Zasługuje na uwagę motyw Kimishimy, zleceniodawcy i przyjaciela głównego bohatera. Kilku bohaterów, których przywykliśmy uznawać za wypełniaczy tła, zaczyna w trakcie serialu odgrywać ważną rolę. Moimi zdecydowanymi faworytami są w tym wypadku Asuka Tachibana oraz Straight Cougar. Podsumowując, oceniam ten serial wysoko. Gdyby nie zakończenie (które zapewne miało dać do myślenia, ale mnie jednak zapachniało troszeczkę „Dragon Ballem"), oceniłbym go bardzo wysoko. Polecam każdemu. „Scryed" ogląda się z rosnącym zaciekawieniem. Gdyby liczył sobie więcej niż jedną serię, mógłby zdobyć sporą popularność. Zachęcam więc do oglądania - warto.

Produkcja: 2001 TV Tokyo/Sunrise
Reżyseria: Goro Taniguchi
Scenariusz: Yosuke Kuroda
Muzyka: Kotaro Nakagawa
Liczba odcinków: 26