::(: Manga Toplista :)::

» Spore doladowanie... Koment
» Naruto #71 drugi na... Kome
» Powrot / Japanicon 2015 - K
» Shingeki no Kyojin #72
» Regulamin

» Polcon 2015 - relacja
» Bleach movie 3: Fade to Black
» Dzień Japoński Poznań Malta...
» Hajime No Ippo
» Ruchomy Zamek Hauru
» Grave of the Fireflies ...
» Fate/stay night
» Manga & Anime
» [DB] Świat przedstawiony
» Pyrkon 2009 - relacja
  Anime Zenrei



Anime & Emulation Site
Anime & Emulation Site

Kite Dodał/a: Magazyn-Kawaii
2008-08-05 15:14
- Co będziemy robić za 10 lat?
- ?...
- 10 lat, 5 lat... dla nas nawet jutro może nigdy nie nadejdzie.

Są filmy, z których możemy się nauczyć wielu ciekawych rzeczy. Ze "Wspaniałej Birdy" dowiedzieliśmy się m.in., że warto mieć kryjówkę w wąskim przejściu między budynkami i trzymać tam kanister z benzyną... FLCL delikatnie informuje o tym, że warto uważać, co się je, bo jak coś jest duże i tanie, wcale nie musi być dobre... "Kite" natomiast pokazuje, że jeśli nawet jesteś popularnym prezenterem telewizyjnym i komikiem, a znajdujesz się w windzie z młodą, nieznajomą dziewczyną - lepiej na nią uważaj. A już na pewno nie należy zachowywać się chamsko w stosunku do jadącej wraz z nami babci. No, bo co się stanie, jeśli nieznajoma dziewczyna stanie w obronie staruszki? - Hej! Młoda! Co robisz z tą walizeczką? E? Broń? Skąd? Aa... z tej walizeczki... automatyczne otwieranie, szyny prowadzące, kolorowy pistolecik spadający prosto w łapki sympatycznej, lecz poważnej nastolatki... Ciekawe. Tylko czemu celujesz w moją głowę?

First Blood!
Tak samo jak my nie odróżniamy jednego robaka od drugiego, detektyw Akai już dawno przestał liczyć ciała, z którymi ciągle ma do czynienia. Cóż, taka praca, a to, że już sam śmierdzi trupem, to wynik niemal codziennego asystowania przy sekcji zwłok. I kto by pomyślał, że taki miły pan z jasnymi, popielatymi włosami i ciemną bródką, pracujący na dodatek w policji, mógłby się okazać zleceniodawcą tego okropnego zabójstwa w windzie... Lecz na wyjaśnienia długo czekać nie trzeba - szanowny pan Akai, widząc bezsilność systemu prawnego, postanowił wziąć sprawiedliwość we własne ręce i wymierzyć należytą karę zboczeńcom, którzy molestują młode niewinne dziewczyny. Pomagają mu w tym: dość obleśnie wyglądający pan Kanie (różowowłosy grubas w okularach z dziwnym, również różowym, paskiem na twarzy - czyżby poparzenie?), Oburi - młody chłopak, niemający rodziny, oraz Sawa - nastolatka, którą poznaliśmy w windzie na początku filmu. Cały team nieustannie poluje na bezkarnych przestępców, używając do tego nie tylko komputerów i pokaźnej sieci informatorów, ale też specjalnie stuningowanej broni.

Advanced Technology
Niebezpieczne rzeczy przychodzą zapakowane w małe pudełeczka. Kto by pomyślał, że niepozorny biały briefcase Sawy z różową naklejką, gdzie przedstawiono uśmiechniętą żabkę, może kryć bardzo zaawansowaną broń? Czerwony, wygląda na zabawkę, ale nią z pewnością jest - pistolet naszej nastolatki ma dość ciekawy przycisk. Jeśli lampka świeci się na niebiesko (co robi nieczęsto), kule z ogromną siłą przebijają ludzkie ciało, pozostawiając dość pokaźne dziury. Żółte światełko informuje o tym, że pocisk nie wejdzie głęboko w ciało, zatrzyma się płytko, a po kilku sekundach wybuchnie, nadając zwłokom wygląd sera szwajcarskiego. Na wyposażeniu młodocianych najemników znajdują się również krążki o średnicy ok 3 cm i grubości 10 mm. Ale o kalibrze tego czegoś najlepiej świadczy światełko. Nie, nie to, które pali się na krążku to towarzyszące eksplozji. Noszenie w kieszeni takiego sprzętu z pewnością jest bardzo denerwującym zajęciem, stąd członkowie grupy zaczynają atakować zwykłych przechodniów. A przecież ta mała i dobrze wychowana dziewczynka (no co? Nawet nie klęła) nie trafiła tylko do kosza - piłka wpadła do kałuży i poplamiła Oburiemu bluzę. I za taką błahostkę trzeba było niszczyć piłkę? Czym teraz dzieci będą grać? Na dodatek wszystko obserwował Akai-san, który kilka minut wcześniej pozwolił Oburiemu opuścić interes po wykonaniu jeszcze trzech zleceń... No i Sawa, która stwierdziła, że Oburi jest naprawdę dobry...

Love story...
Oczywiste jest to, że Oburi i Sawa zakochali się w sobie i razem postanowili opuścić szeregi mścicielskiej organizacji Akai. Młodych killerów połączyła nie tylko miłość, ale tez analogiczne losy. Co się stało z rodzicami Oburiego - nie wiadomo, Sawa straciła własnych, mając ok. 10-12 lat. Zostali zamordowani, a sprawców nigdy nie odnaleziono. Zaadaptował ją prowadzący śledztwo detektyw Akai, który stał się opiekunem Sawy; nie stronił przy tym od tego, by wziąć sobie należyte wynagrodzenie od młodziutkiej piękności. Tak oto poznajemy kolejnego zboczeńca, który udając niewiniątko, poluje na innych. Zapolowałby lepiej na siebie! Co też ma miejsce w chwili, gdy Akai postanawia załatwić Oburiego - z takiej branży ludzie wychodzą tylko w plastikowych workach... Co było dalej, opowiadać nie będę. Powiem jedynie, że film ładnie narysowano, w końcu pracował nad nim Yasuomi Umetsu - chara-designer anime, takich jak "Megazone 23" (część 2), "Robot Carnival" oraz "New Gatchaman" ("G-Force") - nie mylić z kartą graficzną!). Muzyka jest całkiem przyzwoita, a fabuła... zdecydowanie nie dla dzieci. Przemoc, lejąca sie potokami krew, urwane części ciała, gwałty dokonywane na nastolatkach... Film w Stanach pojawił się w dwóch wersjach - pociętej oraz... pociętej. Wersja Director's Cut ma ok. 50 min i jest skierowana do starszych odbiorców (od lat 16), Drugiej nie widziałem i się bardzo cieszę. Jak można zrobić 30-minutowy filmik z ponadgodzinnej taśmy? Coś takiego potrafią zrobić tylko Amerykanie. Nawet Director's Cut ma wycięte ok. 15 minut - i to nie byle czego - bo kluczowych scen opowiadających o przeszłości bohaterów. Ten kwadrans jest najbardziej okrutnym i obrzydliwym kawałkiem, na jaki dotychczas trafiłem. Zaledwie kilka klatek i wiedza o tym, co tam pokazano, wystarczają, by się zrobiło niedobrze.

Jakie jest "Kite"? - Dziwne
Mimo tych wszystkich brutalnych scen chciałbym obejrzeć film w całości, głównie po to, by bliżej poznać bohaterów, Sawa jest osóbką bardzo interesującą - czyżby fanka mangi? Fryzura w stylu Yohko to jeszcze nic. Największy bajer to jej czerwona kurteczka (krótka, z długim rękawem) bordowa bluzka i... wiszący na szyi jasny krzyżyk. Toż to stuprocentowe wdzianko Misato-san! Fanatykom polecam jeszcze obliczenie pojemności magazynku oraz sprawdzenie zakupów Sawy - można tu znaleźć sporo staffu, włącznie z kodami kreskowymi. Efekty wizualne są świetne, choć czasem przesadne (czyżby asfalt w Japonii przełamywał się tak łatwo?). W scenie walki w toalecie ściany i podłoga rozwalają się z taką łatwością, że ma się wrażenie, jakby twórcy nakręconego później "Matrixa" żywcem wzięli walkę Morfeusza z agenterm Smithem właśnie z "Kitę". No i po raz kolejny dowiedliśmy, że bez Japończyków współczesny Hollywood istnieć nie może. Wydaje się to dziwne, ale chyba nie jest aż tak jak "Kite".

Produkcja: Green Bunny/Beam Ent.
Scenariusz, reżyseria, chara-design: Yasuomi Umetsu
Muzyka: An Fu
Dystrybucja (USA): Anime Works