::(: Manga Toplista :)::

» Spore doladowanie... Koment
» Naruto #71 drugi na... Kome
» Powrot / Japanicon 2015 - K
» Shingeki no Kyojin #72
» Regulamin

» Polcon 2015 - relacja
» Bleach movie 3: Fade to Black
» Dzień Japoński Poznań Malta...
» Hajime No Ippo
» Ruchomy Zamek Hauru
» Grave of the Fireflies ...
» Fate/stay night
» Manga & Anime
» [DB] Świat przedstawiony
» Pyrkon 2009 - relacja
  Anime Zenrei



Anime & Emulation Site
Anime & Emulation Site

Mity i Legendy Japonii Dodał/a: Philips84
2006-09-25 19:57
Mitologia japońska czerpała inspirację z różnych źródeł. Najstarsza warstwa mitologiczna wywodzi się z rodzimych kultów objętych terminem shintō - droga bóstw. Nawet w najwcześniejszej warstwie mitologicznej można wyróżnić nurty: lokalne mity rozwijające się w sposób naturalny w danym rejonie, zapożyczenia od sąsiadów zza gór czy zza oceanu, oraz importy naniesione przez zaborców. Poniżej znajdziesz kilka mitów. Niestety każdy z nich ma wiele wersji; ja przedstawiam każdy tylko w jednej.

Od chaosu do porządku "W zamierzchłych czasach podstawowa materia była chaotyczną masą. Niebo i Ziemia nie rozdzieliły się jeszcze i były jak jajko o słabo określonych zarysach zawierające zarodki. Potem czysta materia wznosząc się stopniowo, cienko się rozciągnęła i utworzyła Niebo. Pływająca gruba materia opadła ciężko i osiadając stała się Ziemią. To co nazywamy krajami, zostało utworzone przez otwieranie się, rozszczepianie i dzielenie ziemi, gdy tak sobie pływała. Można to porównać do pływającej ryby, która igra na powierzchni wody. Tak więc Niebo powstało najpierw a potem Ziemia."

Przyjmuje się że pierwsi bogowie japońscy powstali sami z siebie, a następnie ukryli własne ciała (!?). Wielu współczesnych badaczy uważa także, że tak naprawdę istniał tylko jeden bóg - Amenominakanushi - prastwórca i prapoczątek. Przyjęło się powszechnie, że pierwszych bogów, którzy spontanicznie powstawali, a następnie "usuwali swe ciała" było siedem pokoleń. Wśród tych pokoleń były bóstwa o nie sprecyzowanej płci, a były też i pary. Nie pozostawili po sobie nic prócz dużej liczby imion. Dopiero ostatnia para - Izanagi (Mąż, który wabi) i Iznami (Niewiasta, która wabi) wykazała się ogromną aktywnością, w rezultacie której powstała Japonia i niezliczone ilości bóstw. A odbyło się to w sposób następujący:

Para Demiurgów "Izanagi i Izanami stojąc na Pływającym Moście Niebios (Amanoukihashi) zastanawiali się czy tam pod nimi istnieje jakaś kraina. Izanagi zanurzył włócznię w głębiny oceanu, a kiedy ją uniósł, z włóczni spłynęła kropla, która zakrzepła na wodzie i stała się wyspą. Boska para zstąpiła na tę wysepkę i przystąpiła do obrządku zaślubin. A więc Izanagi i Izanami zbudowali chatę, a w jej środku ustawili wbitą włócznię. Następnie Izanagi obszedł włócznię z jednej strony, Izanami z drugiej. Kiedy stanęli twarzą w twarz, panna młoda nie mogła powstrzymać się od wyrażenia zachwytu, za co została surowo skarcona. Według rytuału pan młodu powinien przemówić pierwszy! Wobec tego raz jeszcze oboje obeszli włócznię, każde z innej strony, a kiedy się spotkali, Izanagi wykrzyknął: "Ach, jaka śliczna dziewica!" Było to najzupełniej prawidłowe, zgodne z rytuałem odezwanie. Młoda para została więc legalnie zaślubiona i mogła się oddać swemu cichemu szczęściu. Ale młodzi w młodym jeszcze świecie nie wiedzieli, w jaki sposób przystąpić do skonsumowania małżeństwa. Konfuzja... Szczęśliwie zobaczyli uświadomioną parę ptaków i z właściwą bogom bystrością w lot pojęli, o co tu chodzi. Zaczęło się wielkie dzieło tworzenia. Najpierw Izanami zrodziła kolejno osiem głównych wysp japońskich, których współczesne nazwy brzmią: Honshū, Shinkoku, Kyūshū, Sado, Oki, Iki, Tsushima, Oshima. Nie ma w śród nich Hokkaidō, bo w czasach powstawania mitu była to jeszcze ziemia nieznana. Sado i Oki wymieniane są jako bliźnięta, a czasem Sado, Iki i Oki - jako trojaczki. Boska para demiurgów, nie ustając w twórczym wysiłku, wyprodukowała góry, rzeki, lasy, źródła i wiele innych miłych dla oka a pożytecznych szczegółów krajobrazu oraz bóstwa, które się miały nimi opiekować. Wśród tego licznego potomstwa zdarzały się od czasu do czasu nieudane twory, ale do prawdziwej tragedii doszło dopiero wtedy, gdy Izanami wydała na świat boga ognia Homusubi. Spalona od wewnątrz Izanami konała w okrutnych męczarniach, ale jeszcze w czasie agonii dokonywała dzieła prokreacji. Z jej wymiotów i ekskrementów powstały nowe bóstwa: Kanayamahiko - bóg metalu, Mizuhanome - bogini wody, Haniyama - bogini gliny. Udręczony widokiem żoninej męki, Izanagi czołgał się wokół bezsilnej postaci wylewając rzęsiste łzy. Z tych łez rozpaczy powstała bogini lamentująca Nakisahame. Izanagi wykrzyknął z rozdzierającym żalem: "O, że też musiałem oddać moją ukochaną w zamian za jedno dziecko!" - i za śmierć małżonki wziął odwet na Homusubim. Pociął go mieczem na sztuki. Z pociętych kawałków ciała i krwi, która spłynęła z miecza, powstały również nowe bóstwa. Nie wróciło to jednak życia Izanami. Odeszła do Krainy Ciemności Yomotsukuni. Wierny Izanagi poszedł ją odzyskać, ale kiedy ją odnalazł, powiedziała z goryczą: "Mężu mój i panie, czemu przychodzisz tak późno? Ja już jadłam z kuchni Krainy Ciemności... Muszę teraz odpocząć. Proszę cię, nie patrz na mnie. Izanagi nie posłuchał tej prośby. Wyłamał jeden ząb z grzebienia, zrobił z niego pochodnię i przy jej świetle spojrzał na małżonkę. Straszny widok przeraził go do najwyższego stopnia. Jego małżonka była odrażającym, rozkładającym się trupem! Robaki toczyły piękne niegdyś ciało, a "w głowie jej przebywał Wielki Piorun, w piersi jej przebywał Ognisty Piorun, w brzuchu jej przebywał Czarny Piorun, w łonie jej przebywał Rozrywający Piorun, w jej lewym ręku przebywał Rozrywający Piorun, w jej prawym ręku przebywał Piorun-Młot, w jej lewej nodze przebywał Huczący Piorun, w jej prawej nodze przebywał Skryty Piorun: razem było w niej już osiem Piorunów". Izanagi rzucił się do panicznej ucieczki, a Izanami nie mogąc znieść wstydu, którego doznała przez jego ciekawość, kazała go schwytać ośmiu piekielnym jędzom. Kiedy już go doganiały, Izanagi cisnął za siebie swoje czarne przybranie głowy, które natychmiast zamieniło się w winogrona. Jędze rzuciły się na nie łapczywie, pożarły i znowu skoczyły w pogoń. Wtedy Izanagi cisnął za siebie swój wielozębny grzebień, który przeistoczył się w kiełki bambusowe. Znowu zatrzymało to na chwilę żarłoczne jędze. Nie na długo jednak. Do pogoni przyłączyła się sama Izanami. Ale Izanagi zdążył tymczasem dopaść do przełęczy Krainy Ciemności. Mocz swój zamienił w szeroką rzekę i kiedy jędze próbowały ją przekroczyć, zwalił na ich drodze gigantycznych rozmiarów skałę. Małżonkowie stanęli po obu stronach skały i popatrzyli na siebie bez cienia tych uczuć, które ich niegdyś łączyły. Izanagi wygłosił formułę rozwodową, a wówczas Izanami powiedziała: "Mój drogi panie i mężu, skoro tak mówisz, ja będę niszczyć codziennie tysiąc ludzi w kraju, którym rządzisz." Na to Izanagi: "Najdroższa, skoro tak mówisz, ja spowoduję, że dziennie będzie się ich rodzić tysiąc i pięćset." Po tej przekornej wymianie zdań rozwiedzeni małżonkowie rozstali się na zawsze - ona wróciła do Krainy Ciemności, on natomiast odszedł do kraju żywych. Po ucieczce z Krainy Ciemności Izanagi czuł się, oczywiście, zanieczyszczony i postanowił dokonać ablucji. Wybrał w tym celu strumień płynący przez prowincję Hyūga na wyspie Kyūshū. Kiedy się miał już zanurzyć, podniósł głos i powiedział: "Górny bieg strumienia jest zbyt gwałtowny, dolny bieg jest nazbyt powolny, wykąpię się więc w środku." Powstały wtedy bóstwa brudów cielesnych i bóstwa oczyszczenia. Następnie powstały jeszcze trzy pary bóstw: dna, środka i powierzchni wody. Ale to, co najważniejsze, miało dopiero nastąpić. Gdy Izanagi obmywał lewe oko, zrodziło się świetliste bóstwo słońca, bogini Amaterasu. Gdy Izanagi obmywał prawe oko, powstał bóg księżyca, Tsukiyomi. Kiedy Izanagi przedmuchiwał nos, pojawił się Susanoo - nieopanowany bóg wiatru i burzy. Tej nowej trójcy bogów Izanagi wyznaczył zadania: "Ty Amaterasu, będziesz rządzić na Wysokiej Równinie Niebios, ty, Tsukiyomi, będziesz towarzyszył siostrze w zarządzaniu niebieskimi sprawami. A ty, Susanoo, panuj nad oceanami." Susanoo od momentu, w którym pojawił się z boskiego nosa, okazywał nieznośny charakter. Szalał we wściekłej furii, jęczał, wył i zawodził. Irytował tym ojca, który wreszcie zapytał: "Dlaczego tak ciągle lamentujesz?" Odpowiedział Susanoo: "Chcę iść za moją matką do Krainy Ciemności. To jest jedyny powód, dla którego tak zawodzę." - "Ach tak?" - Burknął niezadowolony rodzic - "A idź sobie, dokąd ci się podoba." Wówczas Susanoo wystąpił z petycją: "Posłucham twego rozkazu i odejdę do Krainy Ciemności. Przedtem jednak chciałbym choć na krótko wstąpić na Wysoką Dolinę Niebios, aby na zawsze pożegnać moją starszą siostrę. Izanagi wyraził zgodę. Uznał następnie, że jego misja została spełniona. Odszedł na wyspę Awaji, gdzie pobudował sobie odpowiedni przybytek i tam już pozostał w ciszy i ukryciu.